To jurarafal: kamikadze

  • Bardzo prosze, mozna zazdroscic choc ten sprzet ma swoja dusze i jak mu sie wlasciciel nie podoba to wpycha go do weneckiego kanalu, skad po zanurkowaniu na 3 metry sam wychodzi.. nie zywy. Wlasciciel, co prawda, jak umie plywac ma wieksze szanse.. :)
    Tak sie stalo 5 miesiecy temu z moim nowo kupionym Canonem 5D.. pod wplywem niezrozumialego impulsu kupilam tydzien pozniej kolejnego jego brata blizniaka.. z te,preamentem troche grzeczniejszym wiec odtad go zabieram w rozne podroze choc ciezki jest i przez niego musialam sie zapisac na silownie zeby sprostac..
    Pracujemy razem najczesciej w trybie automatic.. wyobraz sobie ile ten ciezar z dusza moglby dac komus kto pozna jego trzewia??

    dziekuje za wizyte! Z pozdrowieniami, Agnieszka
  • Re: To jurarafal: kamikadze
    O Rany! Agnieszko!

    Jestes chyba pierwszą znana mi osoba, ktora potrafi w taki sposób mowic o utopieniu 5D :0.
    Tożto musi byc prawie najwyzszy stoopien wtajemniczenia Zen:).
    Ja bym z nim pozostał na dnie kanału ;->.

    Rany.. nie mow ze to cudo robit TAKIE foty w trybie automatu.. mamma mia..

    Jakbys chciała i tego utopic ;-) to daj znac, pojade tam gdzie bedziesz to chciała uczynic, a ja rzuce sie nawet od Zambezi pełnej krokodyli ;) by go dostac :)
  • Re: To jurarafal: kamikadze
    Dobrze, to nastepnym razem :)

    a rzeczy materialne sa niczym wiecej.. tracisz-zarobisz-odkupisz, prosty cykl, to jest odwracalne, to sie da naprawic wielu innych rzeczy nie..
    pamietaj, topozwlala trzymac sie w zyciu wlasciwych proporcji

    z pozdrowieniami, A.
  • Re: To jurarafal: kamikadze
    Heh.. :)
    Faktycznie Zen.

    Mi, póki co, wychodzi jedynie to pierwsze z tego cyklu. ;-)

    Miłego pstrykania